Miasta, których jeszcze nie ma. – O spekulatywnych wizjach Liama Younga

·

Liam Young, New City: Taobao Village, 2018, kadr z filmu.

Od dekad wiadomo, że kino stanowi świetne medium wyrażania tego, co nieoswojone, nieznane. Twórcy dziesiątej muzy chętnie podejmują próby zdefiniowania niepokojów społecznych, które nierzadko idą w parze z lękiem o czasy przyszłe i o to, czy wytwory ludzkiej technologii będą w stanie w jakikolwiek sposób odebrać nam choć część władzy i kontroli nad nieustannie zmieniającą się rzeczywistością. Obawy te przybierały różnorakie formy: od madmaxowej wizji upadłej, brutalnie zatomizowanej cywilizacji, przez niepokój związany z zagładą z rąk humanoidalnych maszyn ukazaną w serii Terminator, po cyberpunkowe wyobrażenie o zdewastowanych i przepełnionych samotnością metropolii, które są przedstawione chociażby w Blade Runnerze. Gdzieś na pograniczu kina i świata sztuki współczesnej stoi Liam Young – australijski twórca filmowy i architekt, który tworząc od kilku lat projekt New City, pochyla się nad kwestią współczesnej nadprodukcji i stawia pytanie o to, czy w ogóle zauważymy moment przekroczenia granicy między teraźniejszością a wyżej wymienionymi fantasmagoriami przyszłości. 

 

W jednej z realizacji wyżej wspomnianego projektu Young prezentuje świat, który rysuje się następująco: karłowate budynki nieśmiało wyłaniają się zza stosów paczek i kartonów; drogi i alejki zastąpione są taśmami fabrycznymi; opary z maszyn mieszają się z poranną, nadmiejską mgłą. Zamiast odgłosów ulicy i rozmów przechodniów słyszymy odgłosy (wydawać by się mogło nigdy nie wyłączanych) maszyn produkcyjnych, które mimo wszystko nie tworzą industrialnej kakofonii. Całość sprawia wrażenie idealnie funkcjonującej aglomeracji, będącej połączeniem architektury i zharmonizowanej cybernetyki. Struktura miasta bardziej przypomina strukturę dobrze zaprojektowanej strony internetowej aniżeli tradycyjnie pojmowanej aglomeracji, a jego konkretne regiony oparte są o organizację produkcji poszczególnych towarów. 

 

Powyższy obraz, przywodzący na myśl iście bladerunnerowską scenerię, ma wbrew pozorom więcej wspólnego z realną rzeczywistością aniżeli z futurystycznym fantazmatem. Jest to opis jednej z części rozwijanego przez Younga projektu New City — serii audiowizualnych wizji przyszłych miast. Pierwsze realizacje projektu powstały już w 2014 roku, natomiast w kolejnych latach Young rozwijał serię o następne scenariusze, w tym Taobao Village — prezentowane m.in. w kontekście Shenzhen Biennale w 2018 roku. Na całość składa się seria animacji, które, będąc filmowymi widokówkami konglomeracji miejskich, równocześnie są audiowizualną spekulacją na temat przyszłości. Jedna z części serii prezentuje możliwą ścieżkę rozwoju tzw. wiosek Taobao, które w ciągu ostatnich dwóch dekad dokonały gruntownej transformacji chińskiego handlu detalicznego oraz przyniosły nieporównywalny z niczym sukces w dziedzinie zakupów internetowych.

 

Źródła trendu Taobao Villages można dopatrywać się w chińskiej wiosce Dongfeng. Niczego nieświadomym inicjatorem rewolucyjnej przemiany okazał się przedsiębiorca Sun Han, który w roku 2006 rozpoczął sprzedaż internetową kart doładowań do telefonów komórkowych. Zamówienia przyjmował za pośrednictwem chińskiego serwisu Taobao, czyli platformy zakupów online dla handlu detalicznego. Warto nadmienić, iż Taobao — serwis handlu internetowego należący do Alibaba Group — jest największą platformą tego typu na świecie. Dosyć szybko okoliczni mieszkańcy, handlujący dotychczas sprzętami AGD, zauważyli, że e-handel może stać się intratną inwestycją i zaczęli sprzedawać meble produkowane na miejscu, właśnie za pośrednictwem platformy Taobao. Powstało więc skupisko lokalnych gospodarstw zajmujących się handlem elektronicznym na dużą skalę; nastąpiło przeformatowanie charakterystyki wsi. Kolejne gospodarstwa, z zaciekawieniem obserwując sukcesy sąsiadów, zaczęły podążać udrożnionymi przez nich ścieżkami, dołączając tym samym do rozrastającej się sieci. Z czasem, wioska oparta głównie na rolnictwie i przetwórstwie tworzyw sztucznych stała się ekonomicznie uzależniona od branży e-commerce, tym samym wyznaczając nowy trend na matrycy chińskiej gospodarki. Zainspirowane sukcesem pierwowzoru, dwie wioski w prowincjach Hebei i Zhejiang zaczęły transformować swoje struktury na wzór Dongfeng, obiecującej stabilną finansowo przyszłość. Od tego czasu liczba wiosek Taobao rośnie, stając się tym samym znaczącą siłą napędową rozwoju handlu elektronicznego w Państwie Środka. Natomiast jakiego rodzaju przyszłość czeka te semicybernetyczne wioski? 

 

Ciężko znaleźć jednoznaczną odpowiedź, dlatego muszą nam wystarczyć spekulacje — chociażby w postaci wizualnych scenariuszy przyszłości, widzianych oczyma Younga. Poprzez znaczne przeskalowanie teraźniejszej rzeczywistości Dongfeng jesteśmy w stanie klarownie dostrzec strukturalne podobieństwa między konstrukcją witryny internetowej a infrastrukturą poszczególnych miasteczek. Cyberprzestrzeń nawiązała więc symbiotyczny kontakt z fizyczną architekturą, coraz bardziej upodobniając ją do uporządkowanej i syntetycznej architektury własnych źródeł — krzemowych sieci układów scalonych, kart głównych i twardych dysków. Cybernetyczność skutecznie infekuje materialną przestrzeń, dokonując niewidzialnej ekspansji terytorialnej. New City to więc w pełni zautomatyzowany i poddany sile algorytmu świat, który mieści się pomiędzy fikcją a realnością.

 

Być może rysowanie alternatywnych przyszłości jest pewnego rodzaju przygotowaniem do nadchodzących realności? Przy takim założeniu teraźniejszość odgrywałaby rolę podręcznego brudnopisu, na którego kartkach powstawałyby różnorakie (niekiedy i fantastyczne) szkice. Już sam akt zanotowania byłby formą przygotowania aktualnej rzeczywistości na przyszłe realia. Czy właśnie taki brudnopis tworzy Young za pomocą swoich audiowizualnych szkiców?

 

Australijski artysta stworzył oczywiście więcej takich audiowizualnych pocztówek w ramach New City; seria nie dotyczy jedynie chińskiej wioski, która postanowiła zostać gigantycznym domem przemysłowym. W ramach niej Young zastanawia się chociażby nad tym, jak mogłoby wyglądać zbudowane z plastikowej konstrukcji miasto unoszące się na powierzchni oceanu (The City in the Sea, 2014) lub nad tym, jak wyglądałby świat po cyfrowej katastrofie; świat, w którym zatarta jest granica między tym, co fizyczne, i tym, co wirtualne (Edgelands, 2014). 

 

Co więcej, design fiction — spekulatywne projektowanie przyszłości — wydaje się nieodłącznym elementem praktyki artystycznej Younga. W 2021 roku stworzył film pt. Planet City — wizję gargantuicznego miasta, które byłoby w stanie pomieścić dziesięć miliardów ludzi, czyli całą naszą aktualną ludność ze sporą nawiązką. Natomiast dwa lata później, w ramach Biennale Architektury w Wenecji, Young zaprezentował krótkometrażowy film The Great Endeavour, w którym możemy zobaczyć gigantyczne instalacje, rurociągi, statki czy potężną infrastrukturę energetyczną — wszystkie te elementy składają się na największy projekt budowlany w historii ludzkości, mający za zadanie usunięcie z naszej atmosfery wyemitowany dwutlenek węgla i magazynowanie go chociażby głęboko w skałach oceanicznych.  

 

Liam Young, The Great Endeavor, 2023, kadr z filmu.

Czym zatem są krótkometrażowe filmy Younga? Przestrogą przed zalewającą współczesny świat nadprodukcją? Zwykłą wizualizacją fantasmagorii autora, jakich w kinematografii jest bez liku? A może wideopocztówki tworzone przez Younga są niczym innym jak emanacją psychoanalitycznej koncepcji niesamowitości (niem. das Unheimliche) — pejzażu dobrze znanego, lecz z którym obcowanie wywołuje uczucie niezrozumiałego niepokoju? Bez względu na to, jak niepokojące mogą wydawać się przedstawione przez Younga scenariusze, w jego pracach można dostrzec — w przeciwieństwie do tytułów wspomnianych we wstępie — iskrę optymizmu; jakiś niepozorny, lecz niebywale istotny ślad wiary w możliwość kształtowania przyszłości. Young nie przedstawia bowiem przyszłości jako nieuchronnego następstwa katastrofy, lecz jako przestrzeń, którą wciąż możemy projektować.

 

Nawet jeśli wizje Younga mają charakter wizualnej karykatury, nie można wykluczyć ich potencjalnego zaistnienia. Nie jest przesądzone, że magazyny Amazona kiedyś nie dorównają rozmiarami powierzchni średnio zaludnionego azjatyckiego miasteczka, a rozkład taśm produkcyjnych nie będzie odpowiadać współczesnej sieci linii autobusowych. Łącznikiem pomiędzy teraźniejszością a fantazmatyczną przyszłością może okazać się czas, którego nieustanny upływ staje się przyczyną transformacji fiction w non-fiction. Odpowiednio zobrazowana fikcyjna alternatywa może okazać się jedynym sposobem na dokumentowanie możliwych scenariuszy przyszłości.

Awatar Mieszko Dobek

Więcej tekstów